piątek, 27 kwietnia 2012

NIC.




Czemu? Czemu zawsze muszę coś zepsuć? Było świetnie. Nie wiem czy zrobiłam dobrze czy źle. Teraz to ja już nic nie wiem. Zsiadł ze swojego motoru. I podszedł. Cześć, cześć. W ogole wcześniej nie rozmawialiśmy. No dobra, pół godziny wcześniej przez telefon. Się nie liczy. Ma śliczny głos. Pociągający. Dałam mu płyty. Wził je i powiedział coś w stylu.. oddam Ci kiedy tylko będą Ci potrzebne. Ja na to, że narazie nie są, więc spokojnie. On wtedy, że czeka na Przemka. Rzeczywiście ten zjawił się dwie minuty później. Powiedziałam.. to miłego słuchania, pa. Kurde. Mogłam chwilę postać. Jeszcze pogadać. Zawaliłam. Czemu zawsze muszą podobać mi się chłopcy, którym ja na pewno nie przypadnę do gustu? Czemu On musi być taki, że cały czas o Nim myślę, a prawie w ogóle go nie znam? Co zrobić? To jest dobre pytanie. Ale nie znam odpowiedzi i prędko nie poznam. Czemu on musi taki być? Taki idealny... ?


3 komentarze:

  1. Moja droga, będzie dobrze, niestety przeczytałam i niestety nie mogę pisać długiego i porządnego komentarza, niestety obowiązki wołają, kochana trzymaj się i czekaj na mój jutrzejszy komentarz, pojawi się na pewno. TRZYMAJ SIĘ, pozdrawiam♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie martw się jakoś się ułoży, a na razie może spróbuj być w stosunku do niego bardziej... odważna???
    Pozdrawiam!
    www.crazy-coffee-monster.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobra wreszcie znalazłam czas.

    Wiem co czujesz, u mnie w szkole też jest podobny. Dla mnie idealny, chociaż od pewnego czasu nie. Ale "serce nie sługa" czy jakoś tak. W każdy razie dałam sobie spokój, bo nawet nie powiedziałam mu nigdy cześć. Takie głupie zauroczenie. Ty. Ty swojego(mogę tak mówić? "swojego"?) chociaż trochę znasz. Wiesz jakiej muzyki słucha. No i mówisz mu "cześć" ;) Nie załamuj się, moja droga. Skąd wiesz co kryje się w jego myślach? "Nadzieja matką głupich" tak, takie było nawet moje motto życiowe. Ale bez nadziei nie byłoby nic. Wiesz co? Myślę, że powinnaś spróbować czegoś przy odbiorze płyty. Nie wiem? Może przyszłabyś do niego? Albo zaprosiła do siebie, na takie "przesłuchanie płyty". Hym? Napisz co myślisz, bo aż mi serce przyśpieszyło. (Nie mam pojęcia dlaczego. Chociaż - zawsze przejmuję się w słusznej sprawie. Więc pewnie dlatego, proszę Cię napisz♥)

    Tak znaczył dla mnie więcej. Z nim przeżyłam swoje dwie skończone przyjaźnie, rozstanie z ojcem. No i ogólnie kształtowanie swojego charakteru. Jeszcze pamiętaj jak pod koniec, chodził za wszystkimi jak nigdy, potrafił wejść nawet do kuchni czy łazienki! A wcześniej chodził tylko po dywanach ;) Haha, znów ryczę, ale sama nie wiem. Może ze szczęścia, że wgl Go miałam. Był cudowny, naprawdę.
    3 Doors Down. Kocham ich. Here without You - mistrzowskie, zaraz posłucham drugiej ;)
    Serio, dziękuję, ze obserwujesz mój blog, a nawet mnie. No dziękuję Ci ogólnie za to zdanie "Ps. Też obserwuję Cię, bo Twój blog.. a raczej Ty i sposób w który piszesz posty.. jest taki jaki lubię i szanuję.. "
    Ogólnie za komentarz też♥

    OdpowiedzUsuń